WomanMagazine.pl

Mistrz boksu w babskim świecie

Mistrz Świata Federacji IBC oraz Młodzieżowy Mistrz Świata i Mistrz Krajów Nałbałtyckich Federacji WBC. W boksie amatorskim stoczył 178 walk, z których 152 zakończyły się zwycięstwem. W zawodowym ringu stoczył już 41 pojedynków – 22 z nich zakończył przed czasem przez KO.

Standard Post with Image

Po trzech latach przerwy wrócił do boksowania i od razu w świetnym stylu wygrał dwie walki, zaskarbiając sobie serca publiczności. O sporcie, kobietach jego życia i codzienności porozmawiamy z mieszkańcem Bytomia, bokserem Damianem Jonakiem.

 

Woman Magazine: Wrócił Pan do boksu wiosną tego roku, po trzech latach przerwy w karierze. Czy nie przyjemniej było żyć bez "obrywania" pięściami na co dzień?

 

Damian Jonak: Przez 3 lata nie walczyłem o pasy, jednak nie oznacza to, że zrobiłem sobie przerwę od trenowania – spotykałem się z przyjaciółmi na przyjacielskich sparingach, brałem udział w charytatywnych biegach oraz spędzałem aktywnie czas z moją rodziną. Mimo, że decyzja o przerwie w boksowaniu była raczej wynikiem „prawniczych zawirowań”, a nie moim wewnętrznym przekonaniem o zakończeniu kariery, to dziś cieszę się, że mogłem w tym okresie poświęcić więcej czas mojej żonie i córkom.

 

Co jest pięknego w boksie? Co sprawia, że mimo „poharatanych” obu rąk, nadal wraca się na ring?

 

Każdy sport ma w sobie coś ze sztuki. Gdy stajesz w ringu jesteś jednocześnie głównym aktorem, ale i reżyserem wydarzenia – to od Twojego przygotowania zależy, czy „przedstawienie” zakończy się happy endem. Treningi są jak próby, a występowi towarzyszą emocje, któreciężko opisać. Na dodatek możesz kogoś zlać na legalu, a wszyscy Cię oklaskują. Coś pięknego!

 

Czy Pana kobiety (żona oraz córki) nie oponowały? Jak reagują na Pana walki, wygląd po treningach, po starciach na ringu?

 

Moja rodzina zawsze mocno mnie wspierała i wspiera. Znoszą mnie, gdy jestem na diecie – a jak każdy głodny facet bywam wtedy marudny ;-) Moja żona jest obecna podczas każdej mojej walce i mocno dopinguje. Myślę, że to skarb mieć obok siebie ludzi, którzy nie tylko tolerują twoje „wybryki”, ale pomagają w spełnianiu marzeń i realizacji wyznaczonych celów.

 

Na ringu staje się oko w oko z równie silnym i zdeterminowanym przeciwnikiem. Mimo tłumów dookoła jest się samemu. Wszystko zależy tylko od Ciebie, choć dookoła nie milkną wrzaski widzów… Boks zawsze kojarzył mi się przez to z walkami starożytnych gladiatorów. Myśli Pan, że to słuszne porównanie?

 

Porównanie pasuje idealnie. Tylko my mamy lepsza oprawę i na szczęście walczymy z pasji i miłości do sportu a nie na śmierć i życie.

 

W domu, w życiu prywatnym jest Pan także taki waleczny, jak podczas bokserskich starć?

 

Moje sportowe doświadczenia często przydają się w codziennych sytuacjach. Trening nauczył mnie wytrwałości, samodyscypliny, ale także ogromnego szacunku do drugiej osoby. Jak trenera w sali treningowej, tak samo uważnie słucham żony i córek w kuchni :-) Dobre wskazówki szeptane do ucha i życzliwi ludzie w „narożniku” to chyba najlepsza analogia. Życie to walka każdego dnia i podobnie jak w ringu nigdy nie można się poddawać.

 

Całkiem niedawno otrzymał Pan licencję promotorsko-menedżerską Polskiego Wydziału Boksu Zawodowego. Czy to oznacza, że zamierza Pan przechylać szalę swojej kariery raczej na stronę swoich podopiecznych? Czy będzie trenował Pan także kobiety - bokserki? Chciałby Pan, żeby Pana córki w przyszłości poszły w Pana ślady?

 

Dzięki licencji promotorsko menadżerskiej mogę wspierać młodych, utalentowanych zawodników w ich drodze po amatorskie i zawodowe sukcesy. Będę mógł także organizować własne gale bokserskie. Być może, będzie można oglądać w ich trakcie kobiecy boks, który jest na coraz wyższym poziomie. Myślę, że nie jeden facet, mógłby zaliczyć KO po „babskim” uderzeniu. Jeśli chodzi o moje córki, to oczywiście mogą trenować. Boks, a także inne sporty walki to doskonała nauka samoobrony. Nie wiem, czy chciałbym kiedyś oglądać je w ringu – z pewnością przesiąknięte są atmosferą sportowych gal i nie raz przymierzały moje rękawice. Bez względu na ich wybory życiowe zawsze będę wspierał ich decyzje i będą mogły na mnie liczyć.

 

Dosłownie kilka dni temu, 21 września, podczas gali JSW BOXING NIGHT w Jastrzębiu-Zdroju, stoczył Pan zwycięską walkę z Herzodem Khusanovem. Czego, poza kolejnymi zwycięstwami, powinnam Panu jeszcze życzyć?

 

Zdrowia i szczęścia. Pozostałe rzeczy wypracuję podczas treningów.

 

Podobne artykuły

NAJMODNIEJSZY KOŃ NA ŚWIECIE

Wydawało się, że już nic nie zadziwi naszych oczu. A jednak! Po słodkich outfitach dla psów amerykańskich gwiazd postanowiono pójść o krok dalej. Wymyślono strój dla… konia! I to w niebagatelnym stylu, bo samego zainteresowanego zdobi prawdziwy, skrojony na miarę garnitur, na dodatek tweedowy!

Czytaj więcej
Miłosne zwyczaje

MIŁOSNE ZWYCZAJE NA ŚWIECIE

Ile na świecie par, tak różne oblicza słowa „miłość”. Jedne wynikają z upodobań zakochanych, drugie zależą od narzuconych przez miejsce pochodzenia zwyczajów. W końcu nie bez powodu mówi się, że co kraj to obyczaj, a do tego miłosny!

Czytaj więcej