Jeśli do tej pory byłaś uczynna i robiłaś wszystko dla drugiego człowieka – to dobrze o Tobie świadczy. Jednak czy przy tym wszystkim nie szkodzisz samej sobie? Przede wszystkim zastanów się, czy zachowujesz równowagę pomiędzy tym, co oczekują od Ciebie inni, a tym, jakie są Twoje potrzeby i czy robisz coś dla innych, na co nie masz najmniejszej ochoty…
Przede wszystkim trzeba wsłuchać się w swój wewnętrzny głos – czy to, co robię, jest zgodne z moim sumieniem, czy da mi to szczęście? Czy może czuję się odpowiedzialna za szczęście innych i w zasadzie nie wiem dlaczego?
Czy aby empatia?
Musisz umieć odróżnić szczerą empatię od zwykłej uległości. O ile ta pierwsza jest Twoim atutem i jeśli ją posiadasz, to plus dla Ciebie, uległość może stać się przekleństwem. Jeśli druga osoba zobaczy, że za każdym razem robisz to, o co Cię przeprosi, prawdopodobnie nie będzie miała skrupułów, by dążyć do maksymalizacji swoich korzyści – kosztem Ciebie. I nie powinnaś czuć się źle, próbując to zmienić! Oczywiście od czasu do czasu nie jest niczym złym zrobienie komuś przysługi – o ile nie jest to nieustanne i Ty na tym nie tracisz! Nie bój się być czasem egoistką. Poświęcasz mnóstwo czasu, aby rozwiązać problemy przyjaciółki, a nie masz chwili, by zastanowić się nad własnymi? To nie jest w porządku – względem osoby, którą jesteś Ty sama!
Jeśli w wielu sytuacjach zaniedbujesz swoje potrzeby, zastanów się, czy nie bierze się to ze sposobu, w jakim byłaś wychowywana. Być może zawsze mówiono Ci, że „przecież nic się nie stało” albo dawano do zrozumienia, że przesadzasz i nie powinnaś się wychylać, kiedy coś płynie nie po Twojej myśli. „Tak już jest!”. A to nieprawda, jeśli dla innych potrafisz zrobić to, czego nie umiesz dla siebie…
Jak się w tym odnaleźć?
Nie musisz od razu zapisywać się na kursy asertywności. Ale warto z kimś o tym porozmawiać, przyjrzeć się zachowaniu innych, którzy pomagają, ale nie pozwalają sobie przy tym wejść na głowę… Co później? Zacznij od małych kroków. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę, bo zapewne nagła zmiana Twojego zachowania zdziwi otoczenie i z pewnością będzie za bardzo kontrastować z obrazem Twojej osoby. Zacznij spokojnie, od małych próśb i obserwuj siebie. Naucz się czasem grzecznie odmawiać. Uświadom sobie, że Ty wcale nie „musisz”, Ty co najwyżej „możesz” – i w tym tkwi różnica, ważne, żebyś sobie to uświadomiła, a następnie pokazała otoczeniu, że znasz swoje zalety i to, co robisz, jest wartościowe.