WomanMagazine.pl

Wywiad Woman Magazine - rozmawiamy z Olgą Polikowską - o muzycznych horyzontach, spokoju, bujaniu i spełnieniu

Okrzyknięta wschodząca, świetnie zapowiadająca się, gwiazdą polskiego electropopu. Dziewczyna o krystalicznym głosie, delikatnym, subtelnym brzmieniu - wtłoczonym w mocne bity. Przedstawiamy Wam Olgę Polikowską i zapraszamy do lektury naszej rozmowy.

Standard Post with Image

 

12 kwietnia zadebiutowała na naszym rynku fonograficznym EPką „Blask”. Debiut pokazuje szerokie muzyczne horyzonty i dalekie obszary twórczych poszukiwań. Na płycie wydanej nakładem wytwórni Fonobo, znajdziemy aż 6 kompozycji, w różnych wersjach aranżacyjnych – w sumie aż 9 utworów. Jest naprawdę czego posłuchać!

 

Woman Magazine: Olgo, gratuluję świetnego debiutu („Blask”). Jak czujesz się wydając na świat swoje pierwsze muzyczne dziecko?


Olga Polikowska: Dziękuję bardzo za miłe słowa! Jest to mój pierwszy krążek, więc nie ukrywam nieustannej ekscytacji. Jeszcze kilka lat temu nawet nie marzyłam o tym, że to może się wydarzyć, a teraz patrzę na okładkę „Blasku” i nie mogę wyjść z podziwu, że udało się tego dokonać. Jestem bardzo zadowolona nie tylko z tego jak brzmi EP-ka, ale także z jej strony wizualnej. Po takim starcie zacieram ręce na więcej. I cieszę się, że jak na razie odzew słuchaczy jest tak bardzo pozytywny.
 
Jesteś w 100% zadowolona z efektu końcowego, czy może już chciałabyś coś zmienić lub po prostu - już, zaraz, teraz - pracować nad kolejnym projektem? Jestem ciekawa, w którym kierunku podąży Twoja twórczość. W jakich obszarach poszukujesz (lub zamierzasz poszukiwać) inspiracji?


Wielokrotnie zdarzało mi się coś robić i już po chwili nie być z tego zadowoloną, natomiast w tym przypadku jest inaczej. Nic nie chciałabym zmienić i czuję całkowity spokój. Myślę już o kolejnych piosenkach i powoli nad nimi pracuję, ale kierunek pozostaje taki sam. Muzyka elektroniczna to właśnie ta, w której najlepiej się odnajduję. Musi bujać i płynąć, to główne założenie. Inspiracje przychodzą z wielu stron, tak więc dorzucając różne elementy do elektronicznych brzmień, nie czuję żadnego ograniczenia. Trochę dance, trochę pop, trochę downtempo. Wszystko tu można smacznie przeplatać.

 

„Blask” jest Twoim debiutem, jednak wszystkie notki biograficzne wspominają o długim, poprzedzającym go, doświadczeniu artystycznym (skrzypce, balet, aktorstwo). Jestem ciekawa drogi, która zaprowadziła Cię na scenę electropopu. Tak na pierwszy rzut oka niewiele ma ona wspólnego z Vivaldim i Czajkowskim ;-)


Owszem, na pierwszy rzut oka raczej niewiele, ale jak się okazało wszystkie te etapy były mi niezbędne by znaleźć się tu gdzie teraz jestem :) Zarówno edukacja w Szkole Muzycznej jak i Studium baletowo-wokalne czy wszelakie zajęcia aktorskie sprawiły, że bardzo się rozwinęłam i oprócz oczywistych technicznych umiejętności, ogromnie zyskała moja duchowość. Szalenie ważna jest dla mnie świadomość emocji i tego co nas porusza i dotyka. Otwarcie i bycie uważnym na swoje wnętrze ośmieliły mnie do zawalczenia o to, o czym marzyłam. Pokręcona była droga do autorskiej muzyki, jednak wszystko co zdarzyło się pomiędzy wzmocniło mnie i ukierunkowało, a zatem chyba właśnie tak miało być.

 

Teksty piszesz sama. Są dość nostalgicznie, co ciekawie łączy się to z dość radosnym (bo w końcu – lekko imprezowym) brzmieniem. Skąd czerpiesz pomysły? Czy łatwo jest się tak odkrywać z emocji, z przemyśleń – nie tylko z muzyki, ale i ze słów, które w Tobie „grają”?


Teksty to dla mnie najtrudniejszy etap w pracy nad muzyką. Może właśnie dlatego, że są intymne, a może dlatego, że starannie staram się podchodzić do wybieranych słów. Zależy mi na tym, aby wydźwięk każdego wyrazu był dokładnie taki jak czuję i chcę. Jestem nostalgiczna, ciężko zaprzeczyć :) Ja jako odbiorca muzyki nie lubię założenia, że gdy oprawa muzyczna jest wesoła, to i tekst czy melodia, również takie być muszą. Wręcz odwrotnie, wolę przeciwieństwa. Tylko to co jest zbudowane na kontrze wbija mi się głębiej w głowę. Może dlatego pomimo radosnych brzmień moje teksty nie stronią od melancholii.
 


Czy muzyka jest Twoją jedyną aktywnością zawodową? W jednym z wywiadów znalazłam wzmiankę o Twoim „prywatnym” niemuzycznym świecie. Czyżby muzyka była jedynie dodatkiem, pewnym urozmaiceniem Twojej codzienności, czy jednak – całym Twoim światem? (Bardzo mnie intryguje połączenie tych różnych aktywności.)

Hehe, zdecydowanie jest cały światem, nie zmienia to jednak faktu, że dom się sam nie sprząta, a i popracować czasami trzeba. Akurat mam to szczęście, że od zawsze uprawiam wolny zawód, tak więc nie jestem przez nic i przez nikogo uwiązana. Poczucie obowiązków mam w sobie głęboko zakorzenione. Uprawiam aktywności fizyczne, tu głównie joga, pilates i rower, poza tym nieco uczę francuskiego. Staram się żyć w równowadze i z miłością podchodzić do muzyki. Dzięki chodzeniu normalnie po ziemi, łatwiej się zauważa, obserwuje i również dzięki temu tworzy.

 

Jeszcze raz gratuluję, trzymam mocno kciuki za dalsze sukcesy i dziękuję za rozmowę. 

 

Więcej informacji o Oldze Polikowskiej i jej twórczości znajdziecie na:

Facebooku

YouTubie

 

Podobne artykuły

WOMAN MAGAZINE OTWARTY!

W piątkowy wieczór 8 kwietnia 2016 w krakowskim Hotelu Kossak odbyła się Wielka Gala otwarcia naszego magazynu internetowego! Od tygodni czekaliśmy, by w końcu oficjalnie przypieczętować rozpoczęcie tworzenia nowego miejsca w sieci, dedykowanego współczesnej kobiecie.

Czytaj więcej

GALA OTWARCIA WOMAN MAGAZINE

8 kwietnia 2016 r. w Hotelu Kossak w Krakowie odbędzie się gala otwarcia nowego magazynu online, dedykowanego współczesnym kobietom. Event rozpocznie się o godzinie 19 i potrwa do ok. 22. Dla gości przewidziano wiele atrakcji! Wstęp wolny!

Czytaj więcej